Krętacze
O krętactwach, mataczeniu i majstrowaniu przy polisach oraz ogólnych warunkach ubezpieczeń wiemy z informacji instytucji kontrolnych oraz z mediów. Czy w takiej sytuacji można się dziwić brakiem zaufanie klientów do ubezpieczycieli? Czy w takiej sytuacji na przykład najtańsze ubezpieczenie samochodu jest możliwe i czy warto o takie w ogóle się starać? Wspomnijmy w tym miejscu o krętactwa ubezpieczycieli przy tanich ubezpieczeniach ac oraz ubezpieczeniach na życie, żeby nie wymieniać jednym tchem innych działań ubezpieczycieli. Konsumenci jak wiadomo starają się szukać jak najtańszych ofert na rynkach. Interesują ich jak najtańsze kredyty, najtańsze konta bankowe, najtańsze ubezpieczenie samochodu, czy najtańszy leasing. Stara prawda jednak uczy nas, że nie zawsze najtańsze oznacza dobre, dlatego tak trudno znaleźć dobry produkt za niską cenę, a przede wszystkim uczciwego ubezpieczyciela. Takiego, który gra fair, dba o klienta, stosuje rabaty, upusty i zniżki oc i nie robi problemu przy szacowaniu szkód i wypłacie odszkodowania. A takie ofert można znaleźć i tacy ubezpieczyciele również się zdarzają – niestety zbyt rzadko. Tymczasem na rynku ubezpieczeniowym przeróżnego rodzaju ofert zatrzęsienie, ale największym wzięciem cieszą się tanie ubezpieczenia samochodowe. Z prostej zresztą przyczyny, ponieważ samochodów stale nam przybywa, ubezpieczyć je trzeba, a z kasą często jest krucho.
- Trafić na dobrą i niedrogą ofertę jest teraz bardzo trudno – twierdzi specjalista od rynku ubezpieczeń. Trudno jest na przykład o najtańsze ubezpieczenie samochodu, a jeżeli już taką ofertę znajdziemy, to może zdarzyć się, że ubezpieczyciel szybko sprowadzi nas na ziemię. Tak jak na przykład dzieło z tanimi ubezpieczeniami ac. Przypomnijmy ten wyczyn ubezpieczycieli. Otóż osoby, które wykupiły tańsze wariany ac najczęściej na nich traciły. Tańszy wariant to między innymi naprawy poza autoryzowanymi warsztatami, zgoda na stosowanie przy naprawach nie oryginalnych części i bez uwzględnienia VAT. Tymczasem jak się okazało, przy szacowaniu kosztów naprawy firmy ubezpieczeniowe stosowały maksymalne ceny. Nie ma to jednak nic wspólnego z wypłatą odszkodowania, a tylko ustaleniem czy zaistniała szkoda jest szkodą całkowitą. Szkoda całkowita powstaje wówczas, kiedy koszt naprawy auta przekroczy 70% jego wartości. Wówczas takie auto nadaje się tylko na złom. Jeżeli natomiast nie przekracza, ubezpieczyciel przeprowadza ponowną kalkulację, ale już po najniższych stawkach. Takie praktyki stosowane są nadal w wielu firmach ubezpieczeniowych, ale organa kontrolne nie mogą nic im zrobić, bowiem nie łamią prawa, a tylko sprytnie go obchodzą.
Tagi: konsumenci, odszkodowania, ubezpieczenie
Kategoria: Ubezpieczenia
» Zostaw odpowiedź
Musisz się zalogowaćaby móc komentować.